Sport nas połączył czyli nauka tenisa

Sport nas połączył czyli nauka tenisa

Niektórzy powtarzają nieustannie frazę, że miłość jest przez żołądek do serca. Wszystko to ładnie brzmi, ale w teorii w życiu nieraz jest inaczej. W naszym przypadku połączyła nas Warszawa i sport. Mówię o mnie i o moim narzeczonym.

Nauka tenisa i znalezienie partnera

nauka tenisaZaczęło się niewinnie. Któregoś dnia stwierdziłam, że muszę coś zrobić ze swoim życiem i nauka tenisa prowadzona w warszawie na pewno pomoże mi się trochę rozruszać i nabrać kondycji. Długo się nad tym zastanawiałam, bo ciężko było mi przełamać lenistwo. No ale w końcu się zmotywowałam i szkołą tenisa stanęła przede mną otworem. Na początku było trudno, bo nie wiedziałam nawet jak mam odbijać piłeczkę, gdzie się ustawić, i tak dalej. Wiedziałam, że każdy się uczy przecież i nie mogę od razu rezygnować, tylko dzielnie próbować. Na pewno znani tenisiści też w ten sposób zaczynali. Zawsze przed ćwiczeniami mieliśmy rozgrzewkę, ćwiczyliśmy nadgarstki i takie tam. Były osoby, które chciały być najlepsze i zawzięcie ćwiczyły kilka razy w tygodniu. Był tam też tenis dla dzieci i szczerze zastanawiałam się, czy się do dzieci nie zapisać. Jednak z czasem zaczęło mi iść coraz lepiej. Zaczęłam nawet wygrywać sety, co bardzo mnie cieszyło. Praktyka czyni mistrza, jak to się mówi. Wiedziałam, że nigdy nie będę mistrzem, bo tenis jest ciężkim sportem, ale miałam nadzieję, że chociaż będę umiała grać dobrze. Na zajęciach poznałam mojego narzeczonego. Miał lepszą wprawę niż ja, i trochę mu zazdrościłam. Zaoferował się, że pomoże mi lepiej grać i dodatkowo po zajęciach ćwiczyliśmy indywidualnie. Byłam mu bardzo wdzięczna, bo dzięki temu faktycznie poprawiła się moja gra.

Niedługo trwało zanim zostaliśmy parą. Teraz każdemu będę opowiadać, że szkoła tenisa przyniosła mi nie tylko umiejętności grania, ale też przyszłego męża. Dobrze, że się tam zapisałam.