Poliwęglanowe świetliki dachowe – duże ilości naturalnego światła

Poliwęglanowe świetliki dachowe – duże ilości naturalnego światła

Jestem projektantką. Nie mam kilkunastoletniego doświadczenia, ale jestem kreatywna i lubię stosować innowacje. Jednych to przekonuje innych nie. Prawdą jest, że dopiero daję się poznać klientom, więc gdy pewien znajomy powiedział, że chce bym zaprojektowała dachy jego hal, byłam ucieszona, ale też i mocno zestresowana.

Projekt na dach ze świetlikami z poliwęglanu

świetliki z poliwęglanuHale były duże, a przedsięwzięcie milionowe. Nie byłam już tak pewna swoich umiejętności. Jednak do odważnych świat należy. Dachy koniecznie ze świetlikami z poliwęglanu. To było jedyne czego byłam pewna. Nic więcej. Wiedziałam, że w halach będą ludzie i rośliny. Ludzie zawsze lubią jasne przestrzenie, a rośliny były pustynne. Z tym się upewniłam. Zastosowanie świetlików powodowało bardzo duży dopływ światła, nie odbitego, jak to jest w przypadku szyb. Duża oszczędność na oświetleniu. Bezpieczeństwo, bo zimą do świetlików nie przylega śnieg. Mają dużą odporność na wahania temperatury i są bezpieczniejsze niż szkło – nie tłuką się. Poliwęglan musiał być na tym dachu – ja już widziałam to oczyma wyobraźni. Świetliki to niski koszt eksploatacyjny, więc kolejny plus. Musiałam stworzyć estetyczny i ciekawy pomysł, który spodoba się jeszcze ludziom. Widziałam kopuły, które zamieściłam w projekcie; później jednak zmieniłam je na świetlik płaski, skośny, by nie kojarzył się z kościołem. Płaskie świetliki z poliwęglanu będą na pewno tańsze niż kopuła, a przy takim metrażu zrobi to dużą różnicę. Każdy inwestor chciałby żeby było jak najlepiej, i jak najtaniej.

Po oddaniu projektu na odpowiedź czekałam dwa tygodnie. Ten czas to jednak nic, w porównaniu z rokiem, który czekałam by zobaczyć swój projekt jako realne dzieło. Został przyjęty entuzjastycznie. Najpierw przez inwestora, a potem przez klientów.