Moja agencja pracy tymczasowej

Moja agencja pracy tymczasowej

Szukając pomysły na biznes musiałem naprawdę mocno wysilić szare komórki. Nie było w tym oczywiście niczego dziwnego – w końcu gdyby tak łatwo było otworzyć firmę to każdy byłby przedsiębiorcą. Aby cokolwiek produkować musiałbym się na czymś znać. Żeby coś sprzedawać musiałbym znać wszystkie techniki i mieć trochę doświadczenia.

Czy posiadanie agencji pracy jest opłacalne?

agencja pracy tymczasowejPostanowiłem zrobić coś innego – zostać pośrednikiem na rynku pracy. Moja agencja pracy tymczasowej miała być czymś zupełnie innym niż wszystko, co do tej pory istniało w Bydgoszczy. Postanowiłem zorganizować ten biznes nie rezygnując z mojej normalnej pracy na etacie. Nie chciałem dużych zysków – na początek dałem niskie ceny byle tylko wejść na rynek. Wiedziałem, że dopóki moja godna polecenia agencja pracy tymczasowej z Bydgoszczy nie stanie się znana będę miał problem z pozyskiwaniem klientów. Pierwszym, który się do mnie zgłosił był kierownik budowlany, który potrzebował pracowników fizycznych. Przyjąłem to zlecenie i od razu wysłałem tam pracowników ze wschodu, z którymi wcześniej an ten temat rozmawiałem. Przedstawili oni dobre referencje, widać było po nich chęć do pracy, nie widziałem żadnych przeciwwskazań by ich nie zatrudnić. Największą grupę stanowili pracownicy z Ukrainy, choć byli tam również przedstawiciele innych narodowości. Przez cały pierwszy dzień w swojej pracy chodziłem cały naładowany. Czekałem tylko na telefon od mojego kontrahenta, który zdenerwuje się na mnie z jakiegoś powodu i nie będę wiedział co mam z tym zrobić. Na szczęście moi pracownicy ze wschodu spisywali się bardzo dobrze – przez kolejne pięć dni nie miałem żadnego telefonu.

Później przestałem się tym przejmować i o tym myśleć. Telefon pojawił się dopiero po tygodniu – kierownik był tak zadowolony z pracowników z mojej agencji pracy, że chciał przedłużyć kontrakt na cały miesiąc. Byłem w siódmym niebie – firma zaczynała działać tak, jak powinna.