Listwy cenowe jako zamówienie oczami kierowcy blogera

Listwy cenowe jako zamówienie oczami kierowcy blogera

Powiedzcie, że to już trzeba być zakręconym, gdy otwiera się sklep a zapomina się o podstawowych elementach. Mówię tu o właścicielu małego sklepiku, który w przeddzień otwarcia zamawiał z naszej hurtowni listwy cenowe. Szef powiedział, że ten klient nawet nie wiedział czy te listwy cenowe mają mieć jakiś kolor, czy trzeba je przyciąć.

Listwy cenowe do skracania

Listwy cenoweZamówił listwy cenowe i muszę je po prostu dowieźć jutro przed otwarciem. Co zabawniejsze wiozę jeszcze stojaki reklamowe, bo klient nie ma gdzie umieścić przypraw, zupek chińskich, oraz ulotek i magazynów informujących o zbliżających się promocjach. Wszystko w powijakach, też nie potrafił sprecyzować, które chce zamówić. Nasz handlowiec pytał się czy stojaki reklamowe mają być drewniane, aluminiowe, a może z tworzywa sztucznego, a ten, że mu wszystko jedno, że się śpieszy. Rozumiecie taką sytuację? Dzisiaj właśnie załadowali mi auto i będę o piątej ruszał do miejscowości w którym jest ten szalony sklepikarz. Podobno też tej samej nocy, dopiero umieszczał standy kartonowe w mieście, które miały reklamować wielkie otwarcie sklepu. Żarty jakieś. No, ale co ja mam do tego? Jadę sobie swoim autem jutro, w którym mam te listwy cenowe zwinięte w rulon, mam też nożyce w razie jakby trzeba było je skracać. Wziąłem stojaki reklamowe w kilku wariantach, handlowiec dogadał się z nim, że będzie mógł wybrać. Idziemy na rękę z tym panem,dlatego że standy kartonowe też u nas zamawiał jakiś czas temu i nagrał nam kliku nowych klientów.

Ciekaw jestem, jak długo się mu ten sklep utrzyma. Życzę mu, oczywiście, wszystkiego dobrego, jednak sami rozumiecie, że to wygląda dosyć zaskakująco. W każdym razie, liczę na to, że wjeżdżając do miasta zobaczę te standy kartonowe, że wyeksponuje je dobrze. Zrobię zdjęcia.

Więcej o listwach cenowych można znaleźć na: http://emano.com.pl