Jeździmy po mieście czyli rowery miejskie

Jeździmy po mieście czyli rowery miejskie

Czasami spędzamy z narzeczonym i siostrą czas bardzo aktywnie. Mamy rowery holenderskie, ja z moim partnerem. Moja siostra z kolei woli zwykłe rowery miejskie i właśnie takim się porusza. Tego dnia było bardzo miło i przyjemnie, więc wybraliśmy się na przejażdżkę po mieście.

Rowery miejskie i aktywne spędzanie czasu

rowery miejskieNasz dziadek i babcia mają rowery elektryczne i to jest dopiero frajda, bo mogą sobie jeździć i się wcale nie męczą. Pojechaliśmy sobie razem na lody, bo było tak gorąco, że potrzebowaliśmy się trochę schłodzić. W pewnym momencie zauważyłam, że ucieka mi powietrze z koła. To chyba dętka pękła. Postanowiliśmy więc zajrzeć do rowery miejskie sklep, by mogli tę dętkę mi szybko wymienić. Tak też się stało, i już niebawem mogłam powrócić do moich towarzyszy ze zdrowym kołem. To był piękny dzień. Mimo drobnych usterek, wszystko udało się naprawić, i potem spędzaliśmy już miło czas. Wybraliśmy się do restauracji. Ale to nie byłą byle jaka restauracja. Jakaś chińska i na wstępie przywitały nas dwa wielkie chińskie smoki przy kolumnach. Trochę się ich wystraszyłam, bo nawet ryczały. No, wejście mieliśmy niezłe. Później oglądaliśmy i podzialiśmy niesamowity wystrój. Wszędzie czerwono, i pałeczki chińskie i wszystkie przyrządy. Najbardziej mnie ujęły takie chińskie kotki, które machają łapką cały czas. To takie specjalne figurki szczęścia w Chinach. Zastanawiałam się, co kupić do zjedzenia. Wybór był bardzo duży. Ja wzięłam zupę chińską i jakąś chińszczyznę z kurczakiem, siostra z kolei sajgonki, a mój chłopak jakąś kaczkę po chińsku.

Czekaliśmy na zamówienie i dostaliśmy chińskie wróżby z ciasteczka. W moim było coś o wielkiej miłości, która mnie spotka, więc wolałam tego nie pokazywać ukochanemu, bo jeszcze by się zezłościł. To na pewno tylko taka śmieszna zabawa nieprawdziwa.

Więcej na temat rowerów na stronie http://www.chillride.pl