Integracyjne zawody w szkole języków obcych

Integracyjne zawody w szkole języków obcych

Zapisałam się do szkoły języków obcych. Postanowiłam, że od przyszłego roku szkolnego będę się bardziej angażować w moją edukację. Chciałam, aby trójmiasto stanęło przede mną otworem po skończeniu liceum, a stać się tak mogło tylko dzięki ciężkiej pracy.

Były to zawody na czas

pomiar czasuNo i te właśnie zajęcia dodatkowe z języka angielskiego miały mi w tym pomóc. Spodobał mi się oryginalny sposób prowadzenia zajęć. Na pierwszej lekcji zrobiono dla nas coś specjalnego. Była organizacja zawodów językowych i wszyscy mieliśmy się w ten sposób zintegrować ze sobą. Każdy miał te same zadania do rozwiązania i łączyliśmy się w grupy. Ta organizacja zawodów to był ciekawy pomysł, bo dzięki temu poznałam więcej osób i łatwiej będzie mi się z nimi komunikowało. Mieliśmy na przykład w ciągu określonego czasu opisać jakieś zwierze i robić kalambury. Kto zgadł pierwszy, ten wygrywał. Dlatego tak ważny był pomiar czasu na zawodach, na który wszyscy tak bacznie zerkaliśmy. Jak ktoś odgadł hasło, to dwa punkty dostała grupa, która opisywała zwierzę, a punkt grupa która odgadła. Potem wymyślali jeszcze jakieś różne zadanie, ale też ten pomiar czasu był. Działanie pod presją czasu jest stresujące, ale miało to nas nauczyć pracy w różnych warunkach. Podobało mi się to, i jakoś zawsze się wyrobiliśmy tam w określonych minutach do wykonania zadania. Gdyby nie pomiar czasu, to działalibyśmy bardzo spokojnie i pewnie wszyscy mielibyśmy takie same wyniki. A właśnie chodzi o dobry refleks i spontaniczność w tych zabawach.

Abyśmy po angielsku mogli w łatwy sposób się porozumiewać, bez dłuższego zastanawiania, nawet jeśli mamy powiedzieć coś nie do końca poprawnie. Cieszę się, że tu trafiłam, bo i zawody i nauka przebiega w bardzo przyjemnej atmosferze, i nauczę się tu więcej niż w szkole.

Czytaj więcej na: http://race-evolution.pl