Dmuchane zamki na urodziny

Dmuchane zamki na urodziny

Czas leci tak szybko, że nawet nie zauważyłam, kiedy moja córka skończyła pięć lat. Dopiero co wyrosła z pieluch, a tu już jest w wieku przedszkolnym, szok. No ale z tej okazji postanowiłam wyprawić jej jakieś fajne urodziny. Wybrałam lokal, w którym były różne atrakcje dla dzieci.

Dmuchane zamki wspaniałą atrakcją

dmuchane zamkiI to nie tylko wewnątrz, nie tylko same słodycze i jakieś bajki, tylko prawdziwa zabawa na świeżym powietrzu. To było coś, a nie jakieś siedzenie w zamkniętym pomieszczeniu. Dlatego bardzo się ucieszyłam się, że są tu dmuchańce i różne inne zabawy dla dzieci. Według mnie dzieci właśnie przez zabawę się uczą i różnych zachowań i życia. takie wspinanie się po szczebelkach, jakie mają zamki dmuchane na pewno przydadzą im się w rozwijaniu ich zwinności. Powiedziałam córce, że będzie tam miała takie atrakcje, to bardzo się ucieszyła. Pojechaliśmy już na miejsce i oczywiście rozpoczęło się od wręczania prezentów. Uzbierał się ich taki stosik, że nie było co z nim zrobić. Potem dzieci zauważyły eurobungee i od razu ich zainteresowanie prezentami odeszły. Poszły się bawić na tych dużych trampolinach ze sznurkami. Niektóre dzieci wolały zwyczajnie sobie poskakać, a niektóre skorzystać z szelek i latać w nich na różne strony. Gdybym nie była dorosła, to pewnie sama bym się ustawiła w kolejkę do tej zabawy. Później trwałe dmuchane zamki poszły w ruch i w ten sposób to miejsce zyskało dziecięcej energii i wszędzie było pełno małych krzyczących istot, które dobrze się bawiły.

Czasami nawet córka mi gdzieś ginęła w tym tłumie, ale starałam się mieć na nią oko, żeby jej się tam nic nie stało podczas zabawy. Bo oczywiście wszystko było na mojej głowie, bo mąż akurat znów w delegacji był i nie mógł tego dnia spędzać z nami. No ale i bez niego jak widać sobie poradziłyśmy.